poradniki

Czy buraki powinny leżeć pod agrowłókniną? Fakty i mity o okrywaniu pryzm

buraki cukrowe na polu nadal... żyją

Okrywanie pryzm buraczanych agrowłókniną stało się w ostatnich latach niemal standardem w wielu gospodarstwach. Jedni rolnicy nie wyobrażają sobie przechowywania buraków bez „białego kożucha”, inni twierdzą, że to zbędny koszt i wystarczy słoma. Jak jest naprawdę? Czy buraki powinny leżeć pod agrowłókniną przez cały okres składowania, czy raczej traktować ją jako narzędzie „do zadań specjalnych”? Warto oddzielić praktykę popartą doświadczeniem i wiedzą od powtarzanych od lat mitów.

Po co w ogóle okrywać pryzmy buraków?

Buraki cukrowe po wyrwaniu z pola nadal żyją – oddychają, tracą wodę, a w niekorzystnych warunkach zaczynają chorować i gnić. Celem okrycia pryzmy buraków nie jest „odcięcie” korzeni od świata zewnętrznego, ale stworzenie im możliwie stabilnych, łagodnych warunków. Chodzi przede wszystkim o:

  • ograniczenie wychładzania i przemarznięcia korzeni,
  • spowolnienie wahań temperatury między dniem a nocą,
  • zmniejszenie strat wody i wysychania buraków,
  • ochronę przed wiatrem, deszczem i śniegiem.

Agrowłóknina wyróżnia się tym, że łączy funkcję izolacyjną z przepuszczalnością powietrza. W przeciwieństwie do zwykłej folii nie „zamyka” wilgoci i dwutlenku węgla w pryzmie, co zmniejsza ryzyko rozwoju pleśni i gnicia korzeni.

Agrowłóknina na pryzmach – jak działa w praktyce?

Agrowłóknina to materiał lekki, porowaty, który przepuszcza część powietrza, a jednocześnie stanowi barierę dla wiatru i bezpośredniego zimna. Dzięki temu w pryzmie tworzy się łagodniejszy mikroklimat: temperatury skrajne są mniej odczuwalne, a zmiany zachodzą wolniej. To szczególnie ważne jesienią i zimą, gdy po kilku dniach dodatnich temperatur mogą nagle pojawić się silne przymrozki.

Dobrze dobrana i prawidłowo ułożona agrowłóknina:

  • obniża ryzyko przemarznięcia górnej warstwy pryzmy,
  • zmniejsza liczbę korzeni uszkodzonych i niezdatnych do przerobu,
  • pozwala wydłużyć okres bezpiecznego przechowywania buraków przed odbiorem przez cukrownię.

Nie oznacza to jednak, że sama agrowłóknina załatwia całą sprawę. Jej skuteczność zależy od prawidłowego założenia pryzmy, oczyszczenia korzeni, wyboru odpowiedniego miejsca oraz reagowania na rzeczywiste warunki pogodowe.

Fakty o okrywaniu pryzm agrowłókniną

Wokół tematu okrywania buraków narosło sporo opinii, które warto uporządkować. Co można uznać za twarde fakty z praktyki polowych i zaleceń doradztwa rolniczego?

  1. Okrycie zmniejsza straty cukru – zwłaszcza przy silnych mrozach
    Przymarznięte buraki po rozmrożeniu szybciej gniją, a ich polaryzacja spada. Ograniczenie przemarzania wierzchnich warstw pryzmy przekłada się na wyższy udział korzeni handlowych i lepszą jakość surowca. To w praktyce oznacza więcej ton buraków zaakceptowanych przez cukrownię.
  2. Agrowłóknina nie zastępuje dobrej lokalizacji i drenażu
    Jeśli pryzma stoi w zagłębieniu terenu, gdzie zbiera się woda, lub na bardzo miękkim, błotnistym podłożu, nawet najlepszy materiał okrywowy nie zniweluje strat. Nadmiar wilgoci w strefie korzeni zawsze będzie sprzyjał chorobom przechowalniczym.
  3. Okrywanie warto dopasować do pogody, a nie do kalendarza
    W latach z długą, ciepłą jesienią wczesne, ciężkie okrycie pryzm może prowadzić do ich przegrzania. W innych sezonach, przy szybkim nadejściu mrozów, opóźnianie okrycia będzie skutkować przemarzaniem. Najlepsza praktyka to obserwacja prognoz i elastyczne podejście.

Najpopularniejsze mity o burakach pod agrowłókniną

W codziennej rozmowie między rolnikami często powtarzają się opinie, które brzmią logicznie, ale nie do końca mają potwierdzenie w praktyce. Oto kilka z nich.

Mit 1: „Jak przykryję pryzmę, buraki się uduszą”
Buraki po zbiorze oddychają, ale intensywność ich „oddychania” spada wraz z temperaturą. Agrowłóknina jest materiałem przepuszczalnym – nie działa jak szczelna folia. Jeśli pryzma została założona prawidłowo, a materiał nie jest dodatkowo mocno „zapieczętowany” foliami bezpośrednio na włókninie, nie ma ryzyka „uduszenia” korzeni.

Mit 2: „Jak zrobi się cieplej, nie wolno już zdejmować włókniny”
Wręcz przeciwnie – przy dłuższych okresach ocieplenia warto rozważyć częściowe lub całkowite uchylenie okrycia, by ograniczyć podnoszenie się temperatury w pryzmie. Zbyt wysoka temperatura przyspiesza procesy życiowe korzeni i zwiększa straty cukru.

Mit 3: „Sama włóknina załatwi sprawę, nie potrzebuję słomy”
W praktyce bardzo dobrze sprawdza się połączenie cienkiej warstwy słomy z agrowłókniną. Słoma stanowi dodatkową izolację, a włóknina zabezpiecza ją przed rozwianiem i zamoknięciem. Sama włóknina jest skuteczna, ale w ekstremalnych mrozach zestaw słoma + agrowłóknina daje lepszą ochronę.

Jak mądrze stosować agrowłókninę na pryzmach buraczanych?

Kluczem jest rozsądek i umiarkowanie. Agrowłóknina ma być narzędziem do zarządzania ryzykiem, a nie „magicznym kocem”, który można rozłożyć raz i zapomnieć o pryzmie aż do odbioru.

W praktyce warto trzymać się kilku zasad:

  • wybierz włókninę o odpowiedniej gramaturze (rolnicze zaleca się zazwyczaj 50–80 g/m² – im cięższa, tym lepiej izoluje, ale słabiej „oddycha”),
  • ułóż ją dopiero wtedy, gdy realnie wzrasta ryzyko silniejszych przymrozków,
  • zadbaj o dobre dociążenie brzegów (worki z piaskiem, opony) – wiatr to największy wróg okrycia,
  • kontroluj stan pryzmy co kilka dni – zwłaszcza po zmianach pogody.

Takie podejście pozwala wykorzystać zalety agrowłókniny, ograniczając ryzyko przegrzania pryzmy przy zbyt ciepłej aurze.

Kiedy agrowłóknina jest szczególnie opłacalna?

Są sytuacje, w których inwestycja w dobrej jakości agrowłókninę po prostu się zwraca. Dotyczy to zwłaszcza:

  • pryzm planowanych do dłuższego przechowywania (odbiór w późnych terminach kampanii),
  • stanowisk narażonych na silne wiatry i „przemarzanie od góry”,
  • gospodarstw, gdzie rotacja odbioru jest rozciągnięta w czasie i nie da się zorganizować szybkiego wywozu buraków,
  • regionów z częstymi wahaniami temperatury w zimie.

W takich warunkach mniejszy odsetek buraków zniszczonych mrozem lub gniciem to realne, policzalne pieniądze, a nie tylko „lepsze samopoczucie plantatora”.

Agrowłóknina – sprzymierzeniec buraków, nie cudowny lek

Odpowiadając wprost na pytanie: czy buraki powinny leżeć pod agrowłókniną – tak, ale z głową. Dobrze zaplanowane pryzmy buraczane, okrywane we właściwym momencie i kontrolowane w trakcie przechowywania, pozwalają ograniczyć straty i zachować lepszą jakość surowca do końca kampanii. Agrowłóknina na pryzmie nie zastąpi jednak dobrej agrotechniki, właściwej lokalizacji pryzmy i podstawowych zasad higieny przechowalniczej. To narzędzie, które w rękach świadomego rolnika staje się ważnym elementem całej strategii uprawy buraka cukrowego – od siewu, aż po ostatnią wywiezioną z pola przyczepę.